-

ainolatak

Agnus dei, święci i wydawcy na służbie. Epoka elżbietańska, czyli czas rosnących nastrojów patriotycznych cz.2

Banko, Donalbein, Malkolm przybywajcie!
W górę, w górę patrzcie na ostatecznego
Sądu wielki obraz….

MacBeth, akt 2, scena 3

Stratford-upon Avon jest nie tylko jedną z głównych atrakcji turystycznych hrabstwa Warwickshire, ale i obowiązkowym miejscem odwiedzin wycieczek szkolnych oraz wyznawców dorobku rzekomego dramaturga i poety Williama Szekspira. W 2016 roku gruchnęła wieść, że znalazły się fundusze na konserwację średniowiecznej kaplicy Gildii, a konkretnie pozostałości fresków. Konserwatorzy, którzy zabrali się do pracy, pod warstwami farb i drewnianymi boazeriami odkryli więcej niż tylko pozostałości. Prace wciąż trwają. Oprócz poszczególnych odkrywanych murali można obejrzeć symulację tego nieprawdopodobnie barwnego, datowanego na trzynasty wiek, ściennego malowidła przedstawiającego Sąd Ostateczny. Co ciekawe, freski zostały wydobyte na światło dzienne w 1804 roku, by uznane za nieważne za chwilę zostać ponownie zabielone wapnem. Wtedy to powstała kolorowa reprodukcja przedstawiająca scenę.

Na centralnym miejscu Sądu Ostatecznego znajduje się Chrystus Król. Widzimy wstające z grobów dusze. Po prawej stronie Chrystusa zbawionych, wchodzących do Królestwa Bożego, wśród których można dostrzec dostojników kościelnych, po lewej – grzeszników, demony i diabelskie usta piekła połykające potępionych. Ten niesamowity fresk, dostępny dawniej dla wszystkich wchodzących do kaplicy Gildii skłaniał do refleksji nad nieuniknionym dniem ostatecznego rozliczenia. Średniowieczni chrześcijanie rozumieli co się dzieje po śmierci, dzięki jasno zwizualizowanym pojęciom biblijnym sądu, zbawienia, świętości i potępienia.

Kto i dlaczego po raz pierwszy zamalował trzynastowieczne freski, uważane za jedne z najlepszych w Europie? Zlecenie pokrycia wapnem malowidła, na kwotę 2 szylingów, zostało odnotowane w księgach rachunkowych z 1563 roku. Podpis złożył ważny urzędnik miasta – John Shakespeare, ojciec Williama. Do tego jaką funkcję sprawował i kim był szerzej powrócę przy innej okazji.

Dlaczego jednak dopiero wtedy wydał to polecenie? Przecież już szesnaście lat wcześniej, dekretem Jakuba VI zakazywano bogatych dekoracji kościelnych, w szczególności wizerunków Maryi, świętych, aniołów czy biskupów. Być może ma to związek z innymi wydarzeniami, takimi jak odwiedziny przedstawicieli nowej elity londyńskiej z „branż artystycznych i wydawniczych”, którzy rozglądali się za nieruchomościami. A może dlatego, że tego samego roku, kiedy Shakespeare kazał potraktować Sąd Ostateczny wapnem gaszonym, w Anglii po raz pierwszy zostaje wydana drukiem gigantyczna publikacja Johna Foxe’a Actes and Monuments, popularnie zwana Book of Martyrs czyli Księgą Męczenników. Ma się rozumieć protestanckich męczenników z pięcioletniego okresu zwalczania reformacji przez katolicką Marię I. Book of Martyrs w kolejnych 200 latach doczekała się 12 edycji i zwiększenia woluminów – jedna z nich zadedykowana była nieugiętemu bojownikowi protestantyzmu Francisowi Walsinghamowi. Na uwagę zasługują niesamowicie dopracowane ilustracje tej 1800 stronowej księgi. Przyjrzyjmy się stronie tytułowej "Actes and Monuments".

Rycina przedstawia scenę bardzo podobną do tej z Kaplicy Gildii. Chrystus na górze strony, po Jego prawej stronie są zbawieni, idący do nieba, a po lewej – potępieni, wpadający w objęcia diabłów. U Foxe’a wyraźnie widać kim są grzesznicy. To zakonnicy i księża celebrujący liturgię Eucharystii czy inne rzymsko-katolickie praktyki. Rycina nie pozostawia wątpliwości, co do związków piekła  z katolicyzmem. Z drugiej strony zbawieni to protestanci, którzy siedząc wysłuchują elżbietańskiej homilii. Mamy więc przerobiony na nową, antykatolicką modłę schemat zaczerpnięty wprost z rzymsko-katolickiego obrazu Sądu Ostatecznego. Podobna forma i ułożenie, jednak przekaz diametralnie różny od wcześniejszego – jednoznacznie utożsamiający zło i potępienie z katolikami, a papieża z antychrystem. Co więcej, na nowych wydaniach Biblii, tzw. Bishop Bible centralną i najważniejszą figurą na stronie tytułowej jest sama Elżbieta I, pokazująca kierunek podmiany…

Jeszcze w 1500 roku wszyscy mieszkańcy Anglii byli katolikami. By zamienić jak największą część z nich w protestantów potrzebne były wielopłaszczyznowe działania, w tym dwa najważniejsze: podmiana wartości świata katolickiego na protestanckie, z jednoczesnym odwracaniem znaczeń oraz przekształcenie katolików we wrogów Korony, czyhających na bezpieczeństwo i dobrobyt „porządnych” jej obywateli. De facto zrobienie z nich mieszkańców nie mających praw jakie przysługują Anglikom, bo działających na zlecenie obcych sił: Biskupa Rzymu, katolickiej Francji i katolickiej Hiszpanii. Bez zmasowanej propagandy, terroru, całej armii tajnych agentów z równoległym rabunkiem, niszczeniem sztuki sakralnej, czy wreszcie wynagradzaniem coraz bardziej powszechnego donosicielstwa, nie byłoby to możliwe. Wszystko co złe miało dotykać katolików (prześladowania, kary finansowe i cielesne). Wszystko co szatańskie miało się kojarzyć z papistami i katolickimi krajami. Nawet syfilis, którym zarażona była 1/5 populacji kraju, nazywał się French pox, a potem Spanish pox, a jak pisze Kędzierski elżbietańska Anglia znalazła się w wojnie z Grzegorzem XIII. Odpowiednia narracja miała kształtować nową świadomość angielskich poddanych. Oczywiście przysłużył się temu Francis Walsingham rozpoczynając kampanię, której celem było zwrócenie mieszkańców królestwa przeciwko katolikom. Jego taktyki działają do dziś i są powszechnie używane – wykreować  zagraniczny spisek lub groźbę wewnętrznego terroryzmu, co pozwoli zjednoczyć populację pod nowymi ideologiami i przywództwem tych, którzy obiecują, że będą ją chronić. Rzecz jasna, chronić poprzez wydawanie antykatolickich ustaw i proklamacji, realizację długofalowego planu budowania w opinii publicznej wizerunku katolików morderców, skłonnych zabić swoją królową, działając w imieniu obcych mocarstw. Rzymsko-hiszpańsko-francuskie zagrożenie dla królestwa mogło być stłumione jedynie przez egzekwowanie przynależności do kościoła państwowego. Straszenie masakrą podobną jaka miała miejsce w noc św. Bartłomieja w Paryżu (1572) nie wyjaśnia faktu, że już od kilkunastu lat agenci angielskiego rządu dopuszczali się masowych mordów, realizując sponsorowany centralnie terroryzm.

Stalagmit we wpisie Książki, gazety, propaganda fantastycznie nakreślił, jak słowo drukowane (literatura, prasa) od XIX wieku zaprzęgnięte w propagandę lęku przed inwazją formatowało „umysły obywateli”. Jednak kreowanie z niezwykłą skutecznością, poczucia strachu poprzez zdefiniowanie wroga Korony rozpoczęło się w Anglii właśnie w epoce rosnących nastrojów patriotycznych, czyli podczas 44 letnich rządów Elżbiety I. 

Do propagandowej służby stanęło również malarstwo, obraz ruchomy (przedstawienia teatralne, satyryczne i krwawe widowiska egzekucji), słowo mówione i drukowane.

Starania, by narzucona w czasach elżbietańskich narracja była kontynuowana, podejmowano przez kolejne stulecia. Aż po dziś dzień. Mimo dość powszechnego dostępu do wielu cennych opracowań przeczącym „oficjalnej linii”, propaganda antykatolicka niewiele różni się od tej tudoriańskiej, a postaci budujące terror znajdują pragmatyczne usprawiedliwienie i zrozumienie pośród nam współczesnych. Dlatego nie dziwią oceny Brytyjczyków, że i owszem taki fanatyczny Walsingham stosował chwyty poniżej pasa, ale dzięki jego agencji szpiegowskiej, Anglia w której teraz żyją nie jest katolicką, hiszpańskojęzyczną republiką obcego kraju. Nie dziwią takie oceny, jeśli atrakcją turystyczną London Dungeon może być widowisko Bloody Mary (2010), które niewiele ma wspólnego z drinkiem, a z takimi doznaniami jak przypiekanie ogniem, smrodem gnicia, grozą, widokiem karanych przez katolicką władczynię niewierzących. Organizator wydarzenia tak oto zachęcał do wkroczenia w świat lochów: Krwawa Mary, najbardziej zabójcza córka Henryka VIII, diaboliczna królowa bezwzględnie pozbawia życia heretyków. W jej sercu istnieje tylko jedna katolicka wiara, a wszyscy, którzy jej nie mają muszą zostać ukarani. Nikt nie jest bezpieczny, nikt nie uniknie prześladowania – mężczyźni, kobiety i dzieci, wszyscy są podejrzani w oczach Krwawej Mary! Mało kogo interesuje, że za Henryka VIII, zwanego rubasznie królem Halem, ofiar prześladowań antykatolickich skutkujących egzekucjami było ok. 72 000 (Kroniki Holinsheda). Z kolei za poprzednika Marii Edwarda VI, „jedynie” 5 500 powstańców katolickich w Kornwalii zostało zmasakrowanych w rebelii wywołanej przymusowym wprowadzeniem antykatolickiego Modlitewnika Powszechnego. Sama Elżbieta po rebelii północnej w 1569 zażądała, by w każdej wiosce powiązanej z powstaniem zawisł człowiek, a zaostrzony kurs wobec katolików w tym okresie przyniósł 300 ofiar. Mary I, według Księgi męczenników Foxe'a, odpowiedzialna była za spalenie 284 heretyków. Zatem łatwość z jaką, ponad wiek później nadano Marii przydomek krwawa, królowej bardziej renesansowej niż konserwatywnej, potwierdza sprawne działanie utworzonej wcześniej machiny narracyjnej, posługującej się m.in. wydaniami Book of Martyrs z wylistowanymi graficznie, niewyobrażalnymi „przestępstwami” katolików zdradzających Anglię.

Ale powróćmy do stosunkowo nowej branży, jaka zaczęła dynamicznie wzrastać pod skrzydłami reformacji, tworząc ważny element angielskiej gospodarki. Wzrastać wartościowo. Mowa o drukarzach, introligatorach, wydawcach oraz sprzedawcach książek zrzeszonych w Stationers Company, czyli izbie wydawniczej.  Rola druku w epoce elżbietańskiej jest porównywalna do telewizji w XX wieku. Mimo, że wydawców i drukarzy było stosunkowo niewielu, ograniczonych licencjami, patentami czy monopolami królewskimi, druku wpłynął na politykę i możliwość reformy religijnej – ciągłe powtarzanie protestanckiej doktryny i postaw w kolejnych wydaniach i wznowieniach nowych modlitewników, biblii, ABCedarium i katechizmu wzmocniło odgórnie nakreśloną narrację. Druk był bardziej skutecznym i szybszym sposobem przekazu myśli niż nauczanie i lata spędzone na nauce. Takie narzędzie, a więc i wydawcy, sprzedawcy książek musieli być sterowani bezpośrednio przez Koronę i jej interesy. Im więcej „spisków wykrywano” tym bardziej zajadłe antykatolickie publikacje były wydawane. Druk był też ulubionym narzędziem nacisków na Parlament przez Purytanów, by przyspieszać oficjalne, antykatolickie proklamacje. Odłamy skrajnych protestantów atakowały zbyt powolne działania rewolucji religijnej, za co również były stawiane przez Elżbietę do pionu (m.in. poprzez wsadzanie zbyt irytujących purytańskich drukarzy do więzienia, ewentualnie odrąbywanie im rąk).

Kto finansował wydawców i drukarzy? Za wsparcie publikowanych protestanckich pozycji odpowiedzialna była niewielka grupa osób. Ogromna większość dedykacji odnosi się nie więcej niż do kilkunastu patronów w ciągu 4 dekad rządów Elżbiety. Jednego już poznaliśmy: Francis Walsingham. Opisywana wcześniej pierwsza edycja Books of Martyrs wydana przez Johna Day sponsorowana była przez sekretarza królowej Williama Cecila. Cecil prowadził humanistyczny salon, w którym podejmował literatów i wydawców (również Williama Seresa atakującego doktrynę rzymsko-katolicką i Eucharystię). Cecil był szczególnym protektorem Daya – obydwaj zafascynowani starymi księgami rozumieli, że użycie starożytnej historii Anglii, jej mitów może być wsparciem dla wprowadzanej propagandy. Cecil nie tylko finansował wydanie, pomógł założyć Day-owi prestiżowy sklep z książkami i drukarnię przy St. Paulus. To umożliwiło wydanie innych pozycji jak np. tłumaczenie Johna Dee Mathematical Preface. Innym sponsorem Daya był kanclerz Elżbiety, Christopher Hatton, człowiek obrzydliwie wzbogacony na zagranicznych ekspedycjach i grabieżach. On też finansował publikację The preface Arte of Navigation autorstwa Dee w 1577 roku. W prawdzie wydano jedynie 100 egzemplarzy, ze względu na reglamentację wiedzy o nawigacji, ale jakość i staranność wykonania wymagała wyjątkowo dużych kosztów.

Oczywiście taki Robert Barker, znany jako Printer to Her Majesty the Queen, cieszył się przywilejami i opieką samej Elżbiety, uzyskując wieloletni monopol na druk Biblii elżbietańskiej i aktów prawnych królowej. To ten sam, który razem z innym królewskim drukarzem Martinem Lukasem wydał niechlubną Wicked Bible, która zawierała błąd typograficzny, pomijając słowo nie ze zdania "Nie będziesz cudzołożył”.  Biblia rozeszła się w wielu egzemplarzach, a rok później musieli zapłacić za to grzywnę w wysokości 300 funtów (mniej więcej równowartość 45 tys. obecnie). Nie zbankrutowali jednak przez to, bo biznes wydawniczy przyniósł znacznie bardziej imponujące zyski, które nie tylko pozwalały na otwarcie nowych punktów drukarskich, spłatę grzywny, ale i na zakup majątków, ziemi i innych nieruchomości.

Obok druku kwitła cenzura, kanalizująca co i kto drukuje. Spowodowało to zejście do podziemia drukarskiego purytanów, a dla katolików zostawiło jedyną możliwość – sprowadzanie publikacji z kontynentu, za co płacili życiem.

Dynamicznie rozwijająca się branża Stationers dobrze wpisała się w cele reformacji, bez niej trudno byłoby zrealizować politykę terroru i strachu przed zagrożeniem katolickich mocarstw. Trudno byłoby podmienić katolickich świętych na protestanckich „bohaterów” i zakorzenić taką podmianę.

………………………….

W kaplicy Gildii na współczesnych witrażach, zamiast świętych umieszczono miejscowych świeckich, w tym Johna Szekspira. Dość symptomatyczne upamiętnienie lichwiarza i oszusta przez dziedziców siłowej kulturalnej i religijnej rewolucji. Potomków elżbietańskiej epoki, w której urządzano polowania na zakonników i księży, w której karano nawet śmiercią noszących lub dystrybuujących poświęcony, woskowy dysk z wizerunkiem Agnus Dei i krzyża. W powszechnej świadomości pozostała niechęć do katolików i drwina z papieża, który jak przedstawiała jedna z protestanckich rycin w Book of Martyrs, leżał w łańcuchach pod nogami, siedzącej na tronie, Elżbiety. Taką łączność z biskupem Rzymu wyznaczyli sobie anglikanie, łańcuch zamiast paliusza, ze świeconej w dzień św. Agnieszki wełny.

Odpowiedzią katolików na taką narrację jest przede wszystkim modlitwa. Wczoraj był trzeci dzień modlitw o jedność chrześcijan, w szczególności za anglikanów, dzisiaj - luteranów i protestantów.

 

Literatura

Brackmann R., The Elizabethan Invention of Anglo-Saxon England

Christopher A., The Annals of the English Bible, Tom 2

Clegg C., Press censorship in Elizabethan England

Calderwood W., The Elizabethan Protestant Press: A study of the printing and publishing of protestant religious literature in English   

Evenden E., Patents and patronage: the life and career of John Day, Tudor printer

Kędzierski J., Dzieje Anglii 1485-1939

Martin P. H., Elizabethan Espionage: Plotters and Spies in the Struggle Between Catholicism and the Crown

http://www.dailymail.co.uk/sciencetech/article-3964086/Stunning-medieval-murals-painted-Shakespeare-s-father-orders-Henry-VIII-revealed-time-450-years.html#ixzz54GeZc31k

https://www.catholiceducation.org/en/controversy/common-misconceptions/anti-catholic-junk-history.html

https://www.theguardian.com/media/2010/jul/14/london-dungeon-ad-asa

 

 

Tutaj wirtualny model jak wyglądała ścianą z Sądem Ostatecznym

Zbliżenia scen Sądu Ostatecznego

http://theshakespeareblog.com/wp-content/uploads/2013/11/DSCN4668.jpg

http://theshakespeareblog.com/wp-content/uploads/2013/11/DSCN4671.jpg

 

I jeszcze trochę przykładów propagandy drukarskiej z czasów elżbietańskich jak i obecnej

Book of Martyrs (1563), ilustracja pokazująca jak powinny wyglądać msze, jak powinno się postąpić z katolikami przepędzać ich z wyspy i paląc dewocjonalia, a hołd przysługuje na klęczkach tylko królowej Elżbiecie

Book of Martyrs (1563). Ucieczka papistów, palenie obrazów I figur, skromny ołtarz…..Elka z biblią http://www.bl.uk/learning/images/uk/crown/foxlarge.jpg

Wizualizacja kaźni jakie katolicy zgotowali protestantom, Book of Martyrs 1563

Tytułowa strona Bishop Bible, czyli kto jest w centrum wszechświata? (1569)

Przykład anty-papistycznej satyry wydrukowanej w 1584 r. przedstawia Elkę jako mityczną Dianę sądzącą papieża Grzegorza XIII. Wokół Elki nimfy reprezentujące protestancką siłę w Europie. Papież, obdzierany z szat przez Czas i Prawdę, siedzi na jajach, z których wykluwają się wrogowie Anglii

Tutaj nieco późniejsze  wydanie (1625) listy wszystkich papieskich spisków i zagrożeń, poczynając od wywołania rebelii na północy kraju w 1569 r., spisków przeciwko królowej, nasyłania Francuzów i Hiszpanów na Koronę, po spisek prochowy.

I przykład kolorowego druku z 1803 roku pokazującego na kogo Elka była kreowana przez późniejszą historię – pogromczynię tych wszystkich, którzy próbują zagrozić Koronie. Elżbieta pojawia się jako duch Napoleonowi, wskazując na obraz pokonanej Armady przeraża Francuza i mówi „potworze, patrz na obraz i drżyj!”

A tu współczesna sztuka: zabroniony plakat zachęcający do wizyty w London Dungeon na wystawę Krwawa Mary (w wersji analogowej, jak ktoś chce zobaczyć cyfrowy film znajdzie na yt)

I współczesny witraż w Guild Chapel przedstawiających angielskich „świętych”, czyli chłopców z miasta, w tym lichwiarza Johna Szekspira (pierwszy od prawej)

 

 



tagi: propaganda  antykatolicyzm  tudorowie  elżbieta i  walsingham  wydawcy  protestantyzm  cecil 

ainolatak
21 stycznia 2018 14:00
28     3050    23 zaloguj sie by polubić
komentarze:
maria-ciszewska @ainolatak
21 stycznia 2018 14:41

Znowu rewelacyjna notka, opatrzona rewelacyjnymi ilustracjami! Wstrząsająca jest ta okładka The holi bible. Pierwsze wrażenie - satanizm. Autodemaskacja co się zowie. Mam tylko drobną uwagę - na sądzie ostatecznym wstają z grobu zmarli w całości, nie tylko ich dusze. Jeżeli się mylę, prosze osoby kompetentne o sprostowanie mojej uwagi.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @ainolatak
21 stycznia 2018 15:00

Wszystkiego najlepszego z okazji Imienin;-). Zwykle to Solenizant dostaje prezenty, a tu akurat nas obdarowuje piękną notką. Wielkie dzięki.

A tej biednej Mary to Angole nie mogą wybaczyć, że jednak zasiadła na tronie, zamiast Jane Grey, "dziewięciodniowej królowej" (też, wraz z Northumberlandem i jego synami, jest doliczana do ofiar Mary!).

Bo nie wiadomo, jakby się losy Anglii i anglikanizmu potoczyły, gdyby Maria pożyła dłużej. Wszyscy za dobrą monetę przyjmują opowieści o jej ciążach urojonych i chorobach, ale to jest co najmniej dziwne. Zmarła, kiedy zaczęła zacieśniać więź z papieżem i zachodziła obawa, że jednak przynajmniej część zrabowanych dóbr może trzeba będzie zwrócić. Za to Elka (a ściślej jej promotorzy) się szybko ogarnęła i niespełna 2 miesiące po śmierci siostry zdążyła podczas gigantycznej ceremonii odbyć koronację - apoteozę.

zaloguj się by móc komentować

deszcznocity @ainolatak
21 stycznia 2018 15:55

Czy przesylka juz doszla?

zaloguj się by móc komentować

betacool @ainolatak
21 stycznia 2018 17:45

Świetny tekst i zbiór obrazów.

Elka jako nimfa ...no, no.

Gorąco imieninowo pozdrawiam krajankę...

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @maria-ciszewska 21 stycznia 2018 14:41
21 stycznia 2018 18:41

Pani Mario, oczywiście, że strzeliłam gafę i mam nadzieję, że ciało wyjdzie w całej okazałości razem z duszą ;)

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @jolanta-gancarz 21 stycznia 2018 15:00
21 stycznia 2018 18:42

Dziękuję Jolu :) Dobrze się dzielić prezentami :)

Aż trudno myśleć co by się stało, gdyby Maria żyła dłużej – anglikanizm miałby duży problem, a Anglia mogła by być kolonią ;))) I naprawdę warty zastanowienia i pogrzebania jest rzeczywisty powód śmierci.

Natomiast co do terminu koronacji – wszystko zależało od obliczeń Dee, relatywnie najlepszy termin to 15 stycznia, choć nie był idealny. Jeśli idealny przypadłby na grudzień myślę, że Elka nie miałaby większych skrupułów, żeby zgodzić się na koronację w grudniu……

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @deszcznocity 21 stycznia 2018 15:55
21 stycznia 2018 18:43

Może przyszła, jestem na wyjeździe więc nie wiem. Jak tylko wrócę i odbiorę dam znać :) Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @betacool 21 stycznia 2018 17:45
21 stycznia 2018 18:44

Dziękuję bardzo :)

to są niebywałe rzeczy i tak wielu ciekawych kwestii nie udało mi się umieścić….do usłyszenia krajanie :)

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @ainolatak 21 stycznia 2018 18:41
21 stycznia 2018 18:45

Zazwyczaj nie zwracam autorom uwagi, ale to jest sprawa doktrynalna :)

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @maria-ciszewska 21 stycznia 2018 18:45
21 stycznia 2018 19:08

Ależ tak właśnie trzeba! Zwracać uwagę i pilnować, tutaj, w takim gronie ja się uczę :)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak
21 stycznia 2018 19:38

Świetny tekst. Bardzo dziękuję, również za miłe wspomnienie.

Wygląda na to, że anglikańskie elity z królową Elżbietą na czele wiedziały od razu co zrobić z noeą techniką druku, to znaczy wzięły ją pod kontrolę. Poza tym stereotypowe obrazy "krwawej" królowej Marii i "wspaniałej" Elżbiety przeniknęły już do światowej kultury masowej, niestety.

Poza tym w świetle przedstawionych informacji można jednak chyba poddać w wątpliwość tezę o Szekspirze (i jego rodzinie) ukrytym katoliku.

zaloguj się by móc komentować

Tytus @ainolatak
21 stycznia 2018 19:38

Coś pięknego, bardzo dobrze się czytało.

A za przypomnienie zwyczaju święcenia wełny na barankach z okazji świętej Agnieszki, na paliusze dla arcybiskupów, to czuję się jak wniebowzięty. 

Dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

Trzy-Krainy @ainolatak
21 stycznia 2018 20:52

Dziękuję za wspaniałą notkę.

Tak, ciało powstaje z grobu, ale już przemienione, niecierpiące, i łączy się z duszą. I tak na wieki, w pełnym szczęściu, człowiek będzie przebywał u Boga.

Mnóstwa łask Bożych z okazji imienin.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak
21 stycznia 2018 21:01

PS. Dziękuję także za wspaniałe ilustracje i życzę wszystkiego najlepszego z okazji imienin

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Trzy-Krainy 21 stycznia 2018 20:52
21 stycznia 2018 21:35

Bóg zapłać za uzupełnienie i życzenia :)

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Tytus 21 stycznia 2018 19:38
21 stycznia 2018 21:36

Bardzo dziękuję, za ciepłe słowa. Ja również lubię ten zwyczaj i dziękuję za Pana szczegółowy wpis o modlitwie o jedność chrześcijan, w podziale na dni. Dzisiaj podczas mszy słowa „za luteranów i protestantów” zostały pominięte, ale dzięki Panu wiedziałam za kogo się modlę.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Stalagmit 21 stycznia 2018 19:38
21 stycznia 2018 21:41

Dziękuję :)

Zainspirowałeś mnie prasą inwazyjną :) Ta kontrola druku była na tyle silna, że pomimo narzekań drukarzy, że muszą importować drogi papier z Francji, a mogliby przecież produkować go u siebie, Cecil nie zgadzał się na takie rozwiązanie. Po pierwsze zarabiał na cle, po drugie kontrola była większa, bo wiedział kto i ile papieru zakupuje, a potem ile drukuje. Utrudniało to sprzedaż papieru „podziemiu”.

A John Szekspir katolik to jest jakaś kpina. Ostatnio właśnie w związku z tymi zamalowanymi freskami, w wielu miejscach sugerowano, że Szekspir był takiej głębokiej wiary, że celowo zamalował freski, by je zachować dla potomnych…….A o katolicyzmie jego syna wiadomo tyle ile wiadomo o jego prawdziwym życiu, czyli niewiele. Jeszcze do niego wrócę, ale to był kombinator pierwszej klasy, za lichwę miał nawet siedzieć…i to był główny powód dlaczego wpadł w problemy finansowe i nie chcieli mu przyznać herbu…..

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @ainolatak
21 stycznia 2018 22:06

Duży plus. ;)

zaloguj się by móc komentować

Chemmas @ainolatak
21 stycznia 2018 22:40

Świetna i cenna notka, zwłaszcza w kontekście upadku chrześcijaństwa, a właściwie katolicyzmu w Europie Zachodniej i poważnego kryzysu w Polsce.  Czas pokaże, czy sprostamy nadziei, jaką pokładał w nas Jan Paweł II i damy radę pozostać wierni wartościom katolickim i nawet być iskrą, która zapali innych.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Chemmas 21 stycznia 2018 22:40
22 stycznia 2018 06:59

dziękuję i wierzę, że damy radę :)

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @rotmeister 21 stycznia 2018 22:06
22 stycznia 2018 07:08

dzięki :)

a tu jeszcze jeden kadr

zaloguj się by móc komentować

Tytus @ainolatak 21 stycznia 2018 21:36
22 stycznia 2018 18:39

To nie moja zasługa, ja tylko znalazłem w czeluściach internetów.

Zasługa idzie na konto o. Czesława Sebjuka SJ, można pomyśleć o modlitwie o rychłą Jego beatyfikację. 

 

Poza tematem, z góry przepraszam za to wtrącenie na Pani blogu.

Jak to jest, że Dzień Babci obchodzi się w Polsce w dzień Świętej Agnieszki, która została męczennicą, jako dziewczynka. To powinien być raczej dzień modlitw o wychowanie w czystości właśnie młodych ludzi płci żeńskiej. A Dzień Babci i Dziadka przenieść na święto Świętych Anny i Joachima 26 lipca , dziadków Jezusa Chrystusa. Tak jest obchodzone w Hiszpanii. Natomiast w Polsce w latach 60 wprowadzono te dni babci i dziadka w Polsce, może po to by znów nabijać się z katolików?

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Tytus 22 stycznia 2018 18:39
23 stycznia 2018 14:25

Ależ proszę nie przepraszać :) Dzień babci zawdzięczamy Ćwiklińskiej, która tego dnia w 65' grała w teatrze babcię z okazji swoich 85. Uczczono ją specjalnym tortem z napisem "dla babci: i wpierano, że tego dnia w Poznaniu obchodzi się ten dzień. Zachwycony express warszawski podchwycił nowinkę i już w kolejnym roku ogłosił dzień babci....... takie to święta czerwonych pupilów w dzień święta młodziutkiej męczennicy.....

A ojciec Czesław też miał imieniny razem z Agnieszką, tylko że w kwietniu :)

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @ainolatak 23 stycznia 2018 14:25
25 stycznia 2018 19:33

Super tekst, a zwłaszcza to pani oddzielanie ziarna od plew. Krąży przecież ta legenda o Janku Szekspirze jako rękawicznikarzu i kryptokatoliku. A tu proszę. Legenda na zamówienie. 

No i jeszcze ten obrazek: "Z drugiej strony zbawieni to protestanci, którzy siedząc wysłuchują elżbietańskiej homilii" ... a nad nimi niebiosa otwarte, boć to zbawienna nauka te rugi antykatolickie.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Tytus 22 stycznia 2018 18:39
25 stycznia 2018 19:41

I o beatyfikację O. Władysława Górgacza SJ, kapelana Niezłomnych na Sądecczyźnie.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Magazynier 25 stycznia 2018 19:33
25 stycznia 2018 21:15

Cieszę się, ze się podobał :)

A co do rodzinki Szekspirów - skoro legenda z Williamem tak doskonale się udała, dlaczego ma nie przejść legenda z jego ojcem? Oni są po prostu niemożliwi....

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @ainolatak 25 stycznia 2018 21:15
25 stycznia 2018 23:23

Płacą im za to i to nielichą kasę.

zaloguj się by móc komentować

Tytus @Magazynier 25 stycznia 2018 19:41
26 stycznia 2018 08:40

Amen.

Wspaniała postać.

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować