-

ainolatak

Weronika gier

Trzymając się niepodległościowych tematów, trochę bardziej współczesne ujęcie  ;)

To taka subiektywna augmentacja wpisu Piotera, w którym pokazał niezwykły banknot nawiązujący do syryjskiej legendy, według której król Abgar V miał prowadzić korespondencję z samym Chrystusem, a potem być uzdrowionym z trądu w wyniku dotknięcia chusty z odbiciem oblicza Jezusa. Istnienie korespondencji, jak już pisał Pioter, zostało podważone, ale wszystko wskazuje na to, że zarówno Całun Turyński, jak i chusta powędrowały do Edessy i były tam przechowywane - chusta do V wieku, zanim trafiła do Rzymu, a potem w inne miejsce.

Mamy więc na banknocie króla Abgara V patrzącego na mandylion. Króla –  lennika rzymskiego, który raz obalony ponownie powraca na tron. Co więcej, władcę, który prowadzi korespondencję z kimś potężniejszym niż on i dostaje od niego niezwykły dar – wizerunek oblicza Wszechmocnego. Na odwrocie banknotu pokazano  św. Tadeusza, który przybył do Edessy z chustą, by uzdrowić Abgara i nawrócić Syryjczyków na chrześcijaństwo. Król jest uważany za pierwszego chrześcijańskiego władcę tych terenów, a apostoł św. Juda Tadeusz jest patronem Armenii.

Mandylion z Edessy znany również jako Całun z Kamulii, Pierwsza Ikona, i wreszcie Chusta Weroniki, to ten słynny materiał z bisioru z odbiciem twarzy Zmartwychwstałego, który można zobaczyć w Manopello. Jak wiadomo Weronika to nie imię kobiety, a rzymsko-grecka zbitka słów vera eikon, co znaczy prawdziwy obraz.

Zatem jaki prawdziwy obraz kryje się za tym wydanym w 2009 roku (projekt był przygotowywany znacznie wcześniej) banknotem o najwyższym nominale? Czy to aspiracje Armenii, jak sugeruje Coryllus, czy może wezwanie do nawrócenia Syryjczyków przez Społeczność międzynarodową, by ustrzec ich przed zbrojną interwencją, o czym mówi Pioter? A może ktoś obiecał, że uzdrowi z czegoś ormiański naród i nawiąże kontakt z kimś większym?

I jeszcze. Jaka Weronika stoi za kolejnym banknotem z 2017 roku (seria 2018), ponownie z biblijnym symbolem – arką Noego, a na rewersie z nim samym, jego rodziną i zwierzętami? Czy ktoś obiecał załadować resztkę ludu ormiańskiego do arki i uratować przed potopem? Do kogo był ten przekaz – do przywiązanych do korzeni, religijnych Ormian?

Weronika kolorowych rewolucji

2006-2008. Prezydentem Armenii jest Robert Koczarian, a premierem Serż Sarkisjan. Obaj reprezentują klan karabachski (w czasie wojny o niepodległość Karabachu z Azerbejdżanem w kierownictwie karabachskich separatystów). U władzy od ponad 10 lat. Mimo, że kontrolują dużą część gospodarki, co wiąże się z nepotyzmem, a część z klanu jest powiązana mafijnie, gospodarka kwitnie, a nastroje ludzi mówią: nie oddamy już ani piędzi ormiańskiej, karabaskiej ziemi.

Prozachodnia opozycja organizuje demonstracje zapowiadając kolorową rewolucję. Jest jednak słaba, podzielona i bez programu gospodarczego – rewolucja nie wypala.

2008 to rok kolejnych wyborów, do których obok obecnych startuje kandydat opozycji Lewon-Ter Petrosjan, prozachodni intelektualista, były prezydent (pierwszy prezydent niepodległej armenii), cieszący się dość dużą estymą, który postanowił wrócić do polityki pod hasłem jej uzdrowienia. Wygrywa Serż Sarkisjan, obietnicą „bezpieczeństwa ormiańskich obywateli i ormiańskich rodzin”, a który natychmiast jest oskarżony przez opozycję o sfałszowanie wyborów. Całkiem dobry powód, by w końcu wzmocnić siłę rewolucji i z mocą zapalić protesty społeczne. Ginie 8 osób, jest wiele rannych. Prezydent wprowadza stan wyjątkowy i tłumi zamieszki. Opozycja jest jeszcze zbyt słaba, żeby aksamitnie przejąć władzę.

2018. Wiosna, trwają kilkutygodniowe protesty w Erywaniu mające umożliwić ratowanie kraju poprzez „prawdziwy postęp gospodarczy i polityczny”, czyli nawrócenie na "prawdziwą" demokrację, kierowane przez dziennikarza, zawodowego opozycjonistę Nikola Paszyniana. Tym razem są wszyscy obserwatorzy i strażnicy demokracji od Fundacji Helsinskiej, OBWE po wysłanników Waszyngtonu. Serż Sarkisjan, nie może zastosować już siły, ustępuje ze stanowiska. Błyskawicznie, po protestach parlament Armenii wybiera Paszyniana na premiera.

Może jednak w kraju szachistów, ktoś inny jeszcze kule nosi i zbił Paszyniana skoczkiem, że ten po objęciu władzy, ku zdenerwowaniu dostarczycieli arki, nieco wycofał się z obietnic im danym i oświadczył, że musi kontynuować  członkostwo Armenii w rosyjskiej Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej oraz w ich Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. Jego rząd zobowiązał się do poprawy stosunków z Moskwą, z sympatią mówi o Iranie. Jak to ujmują amerykańscy obserwatorzy „postawił własną kampanię demokratyczną na ryzyko”. Teraz tylko czekać, kiedy goniec zostanie zastąpiony inną figurą, a arka nabierze wody...

Postępowe pranie w demogencie (w międzyczasie)

Mieszkańcy Armenii są przywiązani do tradycji, wierzący, a społeczeństwo jednolite. Mimo lat komunistycznej władzy w republice w Armenii Rosja nie ma złych notowań. To ona wspierała w wojnie z Azerbejdżanem. W Rosji pracuje też masa Ormian (transfery z Rosji do Armenii z tego tytułu liczone w kilkaset milionów dolarów). Rząd Serża przedłużył kontrakt na rozmieszczenie rosyjskiej bazy wojskowej w Gjumri. Dla Moskwy Armenia to dość strategiczny sojusznik. Dla małego kraju, będącego w kleszczach pomiędzy Turcją i ewidentnie wrogim Azerbejdżanem (wspieranym przez Amerykę) Rosja to główny gospodarczy partner i militarny sojusznik. 

Kiedy na ulicach miast Armenii zaczęły pojawiać się napisy i reklamy w języku rosyjskim, a mówienie w tym języku znów stało się modne, nagle powstały protesty przeciwko powstaniu rosyjskich szkół. Nasiliły się działania organizacji pozarządowych wpajających wolność i edukujących o podstawowych dobrach demokracji. Działająca od 1997 roku Open Society Fundation wydała w tym celu już 47,7 mld dolarów. Angażuje młodzież, szkoli młodych aktywistów i dziennikarzy.

Wiodąca, amerykańska National Endowment for Democracy rozdziela demokratyczne dotacje, finansując programy obrońców prawa i programu ormiańskich dziennikarzy, np. żeby w 2017 roku pokazać, że Gruzja czerpie korzyści z jej związków z UE, a Armenia podobnych korzyści z urazjatyckiej Unii Gospodarczej już nie. Finansuje Armeńskiego Times’a, żeby zwiększyć dostępność do niezależnych informacji, oczywiście. Departament Stanu USA jest w stałym kontakcie Paszyninem, kiedy ten jeszcze jest liderem opozycji. W rewolucyjne klimaty włącza się ormiańska diaspora w USA i we Francji. Dla młodych już nie ich kraj staje się najważniejszy a wiza na Zachód. Z Armenii wyjeżdża coraz więcej osób, a ogólna liczba ludności kraju systematycznie spada.

Weronika finansów

Armenia była jedną z najbogatszych republik. Jeszcze w 2006 armeńska gospodarka i wzrost PKB są wśród najszybciej rozwijających się gospodarek świata. Później Sarkisjan również będzie potrafił podtrzymać nieznaczny wzrost pomimo faktycznego pozostawania w całkowitej izolacji międzynarodowej – blokady granic z Turcją i Azerbejdżanem.

2008. Globalny kryzys finansowy, który przeczołgał ten niewielki kraj. Do tej pory funkcjonował banknot 50 000 dramów. Wprowadzenie 100 tys. banknotu w momencie próby „uzdrowienia” wprowadziło dodatkowo ryzyko inflacji i osłabienie waluty Armenii.  Rozpoczął się kryzys gospodarczy. Od tej pory coraz silniej odczuwane są problemy. Dużo niższe dochody z eksportu, w którym kluczową rolę odgrywa handel z Rosją. Po wprowadzeniu międzynarodowych sankcji na Rosję i spadku cen ropy, co drastycznie uderzyło w kurs rubla, spadły również transfery pieniędzy od emigrantów w Rosji i automatycznie spowodowały spadek kursu armeńskiego drama wobec dolara amerykańskiego. Przy spadającym dramie za towary zagraniczne Ormianie płacą więcej, a trzeba dodać, że Armenia zdążyła się już uzależnić od importu. Bank centralny Armenii zaczął sprzedawać rezerwy walutowe. Coraz bardziej udzielają się eksperci z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Dług zagraniczny w ostatnich latach wzrósł, przy czym największy wzrost był w 2017 (z 4805 mln dolarów do 5495 mln).

Jak widać modelowanie pieniądzem i zmianami finansowymi, deprecjacją waluty, która ciągnie gospodarkę w dół jest równie dobrą, jeśli nie lepszą  podpałką kolejnego niezadowolenia społecznego niż sfałszowane wybory.

Mimo ograniczonego czasu i dość ogólnej analizy, taka, moim zdaniem, wyłania się Weronika "uzdrowienia i uratowania", która komunikowana jest na opisywanych dwóch banknotach. Jest przekazem, który jednocześnie zawłaszcza i podmienia religijne symbole na fałsz. W niepodległościowych grach to chyba norma.

 

 

Potęga niegdysiejszego imperium armeńskiego –księstwo Osroene (132 BC – AD 216), z Edessą, z którego w chwili obecnej został się ino....

Jeszcze raz Król Abgar V, wskazujący i wpatrzony w Prawdziwy Obraz

Protestujący przeciwko poprzedniemu premierowi Armenii w kwietniu 2018 (wskazują chyba na demokrację ;)

przyszły premier podczas protestów 2018

protesty w 2008

 



tagi: polityka  niepodległość  rosja  demokracja  gospodarka  banknoty  armenia  weronika  chusta z edessy  fundacje 

ainolatak
1 listopada 2018 21:58
31     3217    18 zaloguj sie by polubić
komentarze:
parasolnikov @ainolatak
1 listopada 2018 22:36

Nie mogę się nadziwić, że tyle można napisać wychodząc od "obrazka" na banknocie. A ja i tak zapamiętam z tego tylko tyle, że Weronika to nie imie tylko zbitka :)

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @parasolnikov 1 listopada 2018 22:36
1 listopada 2018 22:42

taka zbita kobitka ;)

no ale, że prawdziwego obrazu nie zapamiętałeś, to nie wiem co powiedzieć ;)

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @parasolnikov 1 listopada 2018 22:36
1 listopada 2018 22:46

swoją drogą obrazy to całe historie

ale czasem taki np. twarzy z przymkniętym jednym okiem, a drugim podpartym zapałką...przedstawia krótką historię: pora spać, bo wszystko pada ;) 

zaloguj się by móc komentować

Paris @ainolatak
1 listopada 2018 22:58

Bardzo ciekawe.

Rzeczywiscie diaspora Armenczykow we Francji jest wielka... pokazywali w telewizorze francuskim ich wielka rozpacz po smierci Aznavour'a... w samej Armenii tez... i wlasciwie to wszystko.

Zeby sie jednak cokolwiek dowiedziec o innych narodach, o ich polityce, historii - pozostaje  WYLACZNIE czytanie  SN i takich ciekawych wpisow jak m.in. Piotera czy Pani.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @ainolatak
2 listopada 2018 07:20

Bardzo dziękuję za uzupełnienie notki. Ja szukałem informacji w świecie starożytnym i sugerowałem się układem terytorialnym, a widać trzeba było przyjrzeć się czasom dzisiejszym.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Pioter 2 listopada 2018 07:20
2 listopada 2018 11:53

Ale też rzeczywiście chodziło o swoiste nawrócenie…na fałszywą religię, zwaną czasem demokracją. Tu jeszcze sporo wątków można pociągnąć i o samej gospodarce, ale może uda się w dyskusji. Sama notka, nie obejmie wszystkiego, by nie przestraszyć długością.

Takie fajne rzeczy wyciąga Pan ze swoimi banknotami, że nie sposób przy niektórych nie zareagować i nie dopisać historii...;)

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Paris 1 listopada 2018 22:58
2 listopada 2018 11:54

Dziękuję :) Ja też cały czas się uczę na wpisach innych osób.

Co do Aznavoura, nie dziwię się, że była rozpacz, bo był przez swoich krajan kochany, wydaje się, że rzeczywiście miał dla nich wielkie serce, pomagał i nie dał się wmanewrować w rewolucyjną demokratyzację – sympatyzował bardziej z Sarkisjanem.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @ainolatak
2 listopada 2018 13:51

Bardzo ciekawe są takie znaleziska subiektywne  . Każdy na tę samą sprawę spojrzy inaczej i mamy pełniejszy ogląd  :)

.

 

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @ainolatak
2 listopada 2018 15:23

W leszczynowym lesie również sprawdza się przysłowie "im dalej w las, tym więcej drzew".

Pojawiła się mapka 'imperium armeńskiego'. Napisy są po angielsku, więc zaciekawiony pytam, czy Katalonia wie z jakiego to ona, ta mapka, wieku? Obstawiam drugą połowe dziewiętnastego. Szykowano sie do wielkiego skoku na schede po Imperium Osmańskim. Po pierwszej światowej nóż do pizzy był w obiegu.

Może to dzieło sztabu wyborowych kartografów-historyków? Może zaprzyjaźnionego ze sztabem generalnym Anglii, Francji, Niemiec? Granice krojono równo, po kilku głębszych tu zygzaczek a tam szlaczek, wszędzie przebija tradycja. Na podstawie zapisów jakie pracowici naukowcy we wcześniejszych dziesięcioleciach opracowali, z zachowanych, zrekonstruowanych czy wręcz wyssanych materiałów źródłowych.

Załączam namiar na mapkę, którą opracował wśród fachowców ceniony Samuel Butler (1774-1839).

https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Armenia,_Colchis,_Iberia,_Albania,_Etc.jpg 

Mapka bardzo się spodobała i została dnia pierwszego maja roku 1907 [1.5. ?!? uhaaa..] w jakimś tam atlasie potomnym przekazana. To oczywiście czysty zbieg okoliczności, że w kilka lat później karabiny maszynowe powstrzymywały szturmujące fale ... w Gallipoli.

zaloguj się by móc komentować


ainolatak @ainolatak
2 listopada 2018 21:02

W leszczynowym lesie również sprawdza się przysłowie "im dalej w las, tym więcej drzew".

A ile orzechów w takim lesie się uzbiera... szczególnie te młode przepyszne :)

Mapka wielkiego imperium armeńskiego za czasów Tigrana II jest z wiki https://en.wikipedia.org/wiki/Kingdom_of_Armenia_(antiquity)

raczej wspólczesnego autorstwa, w przeciwieństwie do tej bardzo ciekawej, zapodanej przez Pana. Może pojawi się Stalagmit i coś dorzuci w temacie.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @ainolatak 2 listopada 2018 21:02
2 listopada 2018 21:03

do Saturna-9 oczywiście

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @ainolatak
3 listopada 2018 07:33

Jaka Weronika stoi za kolejnym...

przekazem w prasie o przelewie pienieżnym czy innych cyferkach oddających statystyczne namiary na kondycję gospodarki danego obszaru? Był rok 2011, nominał sto tysiecy kursował w Armenii. W szwajcarskim dzienniku NZZ, [ to taka banksterska wersja organu PRAWDA ], czychała na miłośnika 'tez politycznych i protez cyfrowych' zagwozdka.

 

Patrzy taki poszukiwacz przekładańców (teza/proteza) na literki i duka do siebie, że w ciągu dwóch miesięcy [styczeń-luty 2011] wpłyneło do Armenii prawie 200 milionów dolarów w ramach prywatnych przelewów z innych krajów. Połowę tej sumy stanowią przelewy z Federacji Rosyjskiej. Puk-puk w czoło i wyskakuje: 50/50. Znaczy się, tak sobie wolny czytelnik wykalkulował, wyścig do przejęcia wpływów tzw. wolnego Zachodu i ciemieżącego ten skrawek ziemi Wschodu był jeszcze nie rostrzygnięty... [ W roku 2011 ] Czy popełnia czytelnik otwarty na świat jakiś błąd w takim odczytaniu protez? 

W listopadzie roku 2017 pojawiła sie Arka Noego na 500. Ekipa u władzy ta sama co w roku 2011. W maju 2018 nowa ekipa u władzy.

Polityki nie zmieniono radykalnie. Czyżby stagnacja wpływów na poziomie 50/50?

Ormianie potrafią balansować na parkiecie dyplomatycznym...

[Am meisten Geld wird aus Russland an Familie und Freunde in Armenien geschickt. Von den knapp 200 Mio. $, die in den ersten zwei Monaten des laufenden Jahres nach Armenien flossen, stammt gut die Hälfte aus Russland.]

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @ainolatak
3 listopada 2018 12:22

Mam nadzieję, że mój 13. plus nie będzie pechowy;-). A mem Weronika genialny. Od dziś będę mówić: Weronika rzeczywistości;-)

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @saturn-9 3 listopada 2018 07:33
3 listopada 2018 12:41

Transfery z Rosji to znacznie więcej niż połowa, bo w porywach było nawet powyżej 70%

Na nich doskonale widać, jak manipulowana może być uzależniona od nich gospodarka Armenii. W 2011 roku to była fala wzrostowa. Po nałożeniu na Rosję sankcji za Ukrainę i spadek cen ropy przez następne dwa lata rubel szybował w dół, a wartość transferów po przeliczeniu zmniejszyła się znacząco, nawet o 1/3.

Dopiero w 2017  przekazy z Rosji do Armenii zaczęły rosnąć do . A pierwsze miesiące 2018 roku przyniosły wzrost o prawie o 1/4 w stosunku do pierwszej połowy 2017 i wyniósł 105 mln dolarów. Wszystkie transfery w tym czasie wyniosły 164 mln dolarów.

Nie siedzę w „Armenii” na co dzień, ale widać, że gospodarka nie jest jeszcze gotowa na „rewolucyjny postęp” i byłe klanowe układy nie dadzą jakiejś dziennikarskiej marionetce zupełnie oszaleć. „Bracie, patrz ile kasy idzie od ruskich i myśl, w razie czego kto nam pomoże się bronić”.  Poza tym jest nowy ruch na horyzoncie – Chiny.

W połowie 2017 rozpoczęto budowę nowego chińskiej ambasady w Erewaniu o powierzchni 40 000 metrów kwadratowych, to będzie druga największa chińska ambasada w byłych republikach ZSRR. Chiny wyrażają chęć wejscia na wyższy poziom partnerstwa z Armenią. Dla Armenii to chyba lepsza dywersyfikacja niż UE, NATO i USA, które znowu poleciały z sankcjami wobec Rosji i znowu wprowadzaja ryzyko do armeńskiej gospodarki. Armenia z Rosji się całkowicie nie „wyzwoli”, bo dla Moskwy to region jej wpływu. Więc trzecia opcja, szczególnie z partnerem skłonnym do inwestycji jest pożądana, a i nie jest tak groźna dla Moskwy jak Zachód

 Dzięki armeńskiemu członkostwu w Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej chińskie przedsiębiorstwa mogą ustanowić zorientowane na eksport linie produkcyjne w Armenii i eksportować z zerową stawką cła do państw członkowskich EAEU, szczególnie do południowej części Rosji, która znajduje się w bliskości geograficznej z Armenią. Jeśli Iran podpisze umowę o wolnym handlu z EAEU, chińskie firmy mogą wykorzystać Armenię jako platformę startową do zerowego wejścia na rynek irański.

No, a od początku 2018 działa nowa bezpłatna strefa ekonomiczna, w pobliżu granicy z Iranem

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @jolanta-gancarz 3 listopada 2018 12:22
3 listopada 2018 12:49

ja stawiam torebkę na podłodze, 13-tki lubię, a czarne koty to już w ogóle ;) 

dziękuję :)

a Weronika też mi się podoba, to nawet moje świadomie wybrane na bierzmowaniu imię...dobrze mieć taki szyfr ;)

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @ainolatak
3 listopada 2018 15:38

" ... że zarówno Całun Turyński, jak i chusta powędrowały do Edessy i były tam przechowywane aż do V wieku, zanim trafiły do Rzymu, a potem w inne miejsca."

Całun Turyński był przechowywany w Edessie do wieku X, gdyz dopiero w 944 r.   został wykupiony (od emira władającego Edessą,)przez cesarza bizantyjskiego Romana I Lekapenosa, po czym  trafił do Konstantynopola.
go Podczas plądrowania Konstantynopola w kwietniu 1204 r. przez uczestników czwartej wyprawy krzyżowej Całun został zabrany przez  komando templariuszy (komandem dowodził  Otto de la Roche, ówczesny diuk Aten), wysałne w celu ratowania najważniejszych relikwi chrześcijaństwa. Po zabraniu Całun był przechowywany w opactwie  Dafni (przy trasie z Tessalonik do Aten) określonym przez papieża Innocentego III w liscie z 1209 r.,  mianem Blacherne,  czyli identyczną nazwą  jak miało  miejsce przechowywania Całunu w Konstantynopolu.
Amarlyk de la Roche był w latach 1260-1265 komendantem templariuszy na obszarze Bliskiego Wschodu. Zaś po  śmierci ostatniego diuka z rodu Roche (Guy de la Roche) w końcu 1308 roku,  templariusze zabrali Całun do Francji.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @ainolatak
3 listopada 2018 15:46

Dobrze, ze Pan to wychwycił w kontekscie Całunu - pędząc do Weroniki już tylko o niej myślałam, a i wieczorne zmęczenie ujęło dwa materiały w jednym zdaniu w ten sam czas. V wiek odnosił się oczywiscie do chusty Weroniki, która trafiła do Rzymu a potem do Manopello

Dziękuję za uważną lekturę!

zaloguj się by móc komentować

Paris @ainolatak 3 listopada 2018 12:49
3 listopada 2018 20:58

No prosze, prosze, Pani Ainolatak...

... ja tez lubie 13-tki... czarne koty sa piekne... do bierzmowania - dawno temu - tez wybralam sobie imie Weronika... a wczoraj dowiedzialam sie, ze to taka kapitalna zbitka slowna  !!! 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @ainolatak
3 listopada 2018 21:51

:)) co za przypadek

czarne są piękne to prawda, ale teraz dopiero sobie uzmysłowiłam, że 13-tki to dla niektórych dodatkowe, należne czy się siedzi czy się leży wypłaty...nie o takich patologicznych trzynastkach mówiłam, z resztą takiej nawet na oczy w życiu nie widziałam, więc nie wiem cze te akurat lubię ;)

zaloguj się by móc komentować

Paris @ainolatak 3 listopada 2018 21:51
3 listopada 2018 22:16

Prawda ???

Choc mowia, ze nie ma przypadkow... a podobienstwa sie tylko przyciagaja.

Co do 13-tki... myslalam zdecydowanie jako o cyfrze, dacie, itp.  nawet przez mysl mi nie przeszlo skojarzenie z wyplata... ale tzw. 13 pensje pobieralam dosyc dlugo w roznych pracach... do 2000 roku.  Nie myslalam wtedy o nich jako o patologii... raczej duzych dysproporcji  w wysokosciach pensji nie potrafilam zaakceptowac, dzis bym powiedziala tzw. kominowych... no, ale co tu duzo czarowac - lubilam je... zawsze byl to mily dodatek do niezbyt wygorowanej pensji.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Paris 3 listopada 2018 22:16
3 listopada 2018 22:31

tak chyba było kiedyś - swoista próba wyrównania trzynastką, ale teraz to już chyba niczego nie wyrównuje

Wiem, że budżetówka budżetówce nierówna i nie można porównywac np. mundurowych do gorzej zarabiajacych w samorządach, ale napisałam o patologii, z którą się zetknęłam - roszczeń przy jednoczesnym słabym wkładem własnym w pracę. A wystarczy spojrzeć na rynek, na którym jeszcze kilka lat do tyłu to jednak więcej pracowników z prywatnego sektora niż budżetówki zarabiało co najwyżej średnią krajową. Oczywiście w sektorze prywatnym może są ciekawsze perspektywy, ale dużo większe ryzyko zwolnienia i wcale nie 8 godzinny dzień pracy.

a przypadków nie ma, są znaki i Weroniki ;)

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @ainolatak
4 listopada 2018 17:13

Dziękuję za świetny tekst. Armenia już od pradziejów była bardzo ważnym, strategicznym regionem. Była ośrodkiem metalurgii i winiarstwa. Język protoormiański wyodrębnił się z rodziny praindoeuropejskiej już w IV-III tys. przed. Chr. W I tys. przed Chr. na terenie Armenii istniało Państwo Urartu, a później państwo armeńskie, które stało sie z czasem obszarem rywalizacji Rzymu i Państwa Partów (potem Sasanidów), która wyczerpała obydwa państwa i ułatwiła Arabom podbój Bliskiego Wschodu w VII w. po Chr. Dziękuję za przybliżenie współczesnej historii kraju.

 

Rzymska świątynia w Garni 

Ormianin, relief z Persepolis, V w. przed Chr.

Król Tigranes Wielki, twórca krótkotrwałego ormiańskiego imperium, I w. przed Chr.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @ainolatak
4 listopada 2018 21:33

Dziękuję za bardzo ciekawą relację z wydarzeń bierzących w Armenii. Nie wiedziałem.

"Jak to ujmują amerykańscy obserwatorzy „postawił własną kampanię demokratyczną na ryzyko”."

Nie bardzo rozumiem tę metaforę. Czy ona naprawdę coś znaczy? Bo mnie się wydaje, że to jest ściema, która ma zakryć fakt, iż nad Armenią od 1915 jest szkalny sufit splamiony krwią Ormian. A pewnie i wcześniej. Ormiańscy kupcy byli sprawniejsi niż żydowscy. Było takie powiedzenie, że 1 Żyd jest wart 4 Greków, ale 1 Ormianin jest wart 10 Żydów. W tle jest jeszcze sponsoring Chmielnickiego przez Ormian robiących interesy we Lwowie. Owszem ludobójstwo Ormian to rzecz straszna. I miało ono globalne i koszerne przyzwolenie. Ale Ormiańskieg gildie kupiecki to była potężna mafia. Proszę zwrócić uwagę jak szybko patriarchat ormiański wyrzekł się monofizytyzmu. Ja nie ufam do końca Ormianom, a raczej uważam że to naród jeszcze silniejszy i lepiej zorganizowany niż Żydzi, tyle że jest ich mniej i mniej mają kasy. Proszę porównać czarujący ale nieco koguci folklor Gruzji z tradycjami Ormian, w zasadzie nie poetyckimi i nieheroicznymi, komunikującymi jedno: przetrwanie. Ormianie trochę jak Czesi wojownicy i kupcy. To, co teraz się tam dzieje, a co pani tak ciekawie przedstawiła z odwołaniem do tych aluzji biblijnych, to dalsza część utrzymania Ormian pod butem. Wyjeżdżają masowo na Zachód? Wiedzą co robią. Tu nie ma miejsca na sentymenty. Trzeba robić kasę. Ojczyzna jest ważna, ale jeśli zniknie to trudno. Dlaczego jest ważna? Bo nie ma nigdzie takiego wina jak w Armenii. I jest góra Ararat. Ile by można zarobić na turystyce, gdyby Armenia odzyskała Ararat. Nadto te ropociągi z Baku i Iranu, którędyś muszą biec. "No dobra, my, Ormianie, jesteśmy gotowi do negocjacji". 

zaloguj się by móc komentować


ainolatak @Stalagmit 4 listopada 2018 17:13
5 listopada 2018 09:45

Dzięki za fajne ilustracje uzupełniające. Armenia wciąż ma świetne alkohole i choć nie jest już ośrodkiem metalurgii to wciąż eksportują metale, Za to całkiem nieźle radzą sobie w wysokich technologiach. Cała masa amerykańskich gigantów z IT tam siedzi i wykorzystuje armeńskich inżynierów. Ale też jest całkiem sporo ich rodzimych firm IT. No Steve  Jobs to przecież armeńskie korzenie.

Ale przyznam, że o tym strategicznym regionie dużo nie wiedziałam, a to ciekawy przypadek – zakorzenienia w duszach potęgi, ważności, obecnie okrojonej w okrutny sposób z ludzi, powierzchniowo i w kontekście znaczenia. Zamkniętej pomiędzy dwa wrogie kraje, Azerbejdżan i wielką Turcję.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Magazynier 4 listopada 2018 21:33
5 listopada 2018 09:48

Świetny komentarz dodający sporo informacji o Ormianach i ich umiejętnościach bijących na głowę Żydów. Dziękuję. Na pewno to muszę pogłębić, ale dopiero wieczorkiem.

Rurociągi z wrogiego Baku zupełnie omijają Armenię i na razie nic innego tam nie powstanie. Z kolei  gaz idzie rurami z Rosji przez Gruzję, która pobiera frycowe za tranzyt i od czasu do czasu robi awantury, bo woli kasę, a nie działkę gazu w zamian. Więc energetycznie u nich tak słabo, że musieli z powrotem uruchomić atomówkę.

Co do „postawił własną kampanię demokratyczną na ryzyko” to obietnice dla Armenii ze strony Zachodu są z całą pewnością ściemą.

Tyle jeszcze niewiadomych – osobiście nie wiedziałam, że autor tekstu Chwalcie łąki umajone Karol Antoniewicz urodzony był w ormiańskiej rodzinie.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Magazynier 4 listopada 2018 21:33
5 listopada 2018 10:25

Uczeń pyta: Panie Profesorze czy może pan podać namiar na źródło do tej anegdoty z relacjami 1 do 4 oraz 1 do 10? Anegdota z przed pierwszej światowej? Może oddaje raczej 'symbolicznie' relacje demograficzne?

Co do samej masakry, różne są próby wyjaśnienia oraz liczby wrzucane do obiegu. Oschłe: Owszem ludobójstwo Ormian to rzecz straszna. I miało ono globalne i koszerne przyzwolenie trafia w dziesiątkę. Natrętnie podaje sie 'około 1,5 mln ludzi'. Skoro półtorej jest w obiegu więc wnioskuje, że narracje w ręku trzyma populacja kryta kryptycznie przez dziesięć z powyższej anegdoty.

Że narracja nieustannie w obiegu świadczy ostatnia wizyta "Jupitera" [11.10.2018] w Armenii i złożenie wieńców pod monumentem.

Jest też w obiegu mapka z państwami, które obstawiają egzegezę maksymalną na 99%; obok państw, które na jedną nóżę obstawiają a na drugą wyczekują biegu wydarzeń [przoduje świat wpływów języka angielskiego]. Opcja dyplomatyczna. Oraz państwa, które taką narracje, kolokwialnie mówiąc, olewają, np. bliska nam Białoruś.

Zagubiony ma problem z sufitem, jakie przyświecają nam przewodnie gwiazdeczki zanim sufit zawali się ponownie na głowy ... ;)

Namiar na...

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @ainolatak 5 listopada 2018 09:48
5 listopada 2018 21:50

Cos jest w tych Ormianczykach...

... bo wlasnie  47-letnia  Adriana Karembou, Slowaczka, bodajze w lipcu br. urodzila coreczke Nine swojemu mezowi, wlasnie Ormianczykowi... jej maz jest dobrze umocowany w biznesie winnym, restauracyjnym.

Pardon, za to mniej istotne info. 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Paris 5 listopada 2018 21:50
6 listopada 2018 11:54

nie kojarzyłam kto to Adriana Karembou, bo zmieniła w międzyczasie nazwisko... a to jedna z najlepszych lasek lat dziewięćdziesiatych :) I na pewno najfajniejsze nogi świata. Zupełnie nie wiedziałam, że to o nią chodzi i drugiego męża z Erywania. Dobrze, że po tylu problemach i poronienaich udało się i jest córezka! Może geny ormiańskie pomogły.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @ainolatak 5 listopada 2018 09:48
13 listopada 2018 00:14

Ormianie pięknie się zasymilowali do Rzeczypospolitej i wydali wiele wspaniałych postaci: np. Abp Teodorowicz i Ignacy Łukasiewicz. Ale w interesach z nimi uważam że należy być przezornym 10 x więcej niż z Żydami ... 

@ Saturn.

... czym przebijam odpowiedź rzeczonego profesora ;-3)

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować